Faux Fur

March starts tomorrow, but it still feels a bit cold outside!  This is why I struggle to say goodbye to my faux fur, even though the spring is just around the corner. I have some resolutions for the upcoming month, I promised myself to be more organised since my Uni timetable is getting really intense so I have to slowly start revising to the exams (which are mainly in April). Why is it so early in the UK?

Już jutro marzec, a na dworze dalej zimno! Dlatego tak ciężko pożegnać mi się  z moim futrzakiem, mimo, że wiosna nadchodzi wielkimi krokami. Mam kilka postanowień na nadchodzący miesiąc, obiecałam sobie między innymi lepszą organizację czasu, ponieważ powoli robi się ‘ciekawie’ na uczelni i nadciągają egzaminy (kwiecień). Dlaczego w Wielkiej Brytanii sesja jest tak wcześnie?

dsc_1109dsc_1088-copydsc_1068dsc_1097dsc_1108

wearing:

shoes: Zara | jeans: Topshop | coat: Mango | bag: Michael Kors | chocker: ASOS

Green dress

Sometimes even Glasgow gets its moments and the sun is shining literally every day. That was last week… So while enjoying the warm wind on my face, I was wearing a lovely green dress that was initially addressed to ginger girls (at least in my mind lol) and I actually liked this colour!

Czasem nawet w Glasgow pojawia się piękna, słoneczna pogoda! Ale niestety, to było w zeszłym tygodniu… W każdym razie, podczas przyjemnego odczuwania ciepła na twarzy, miałam na sobie uroczą sukienkę w zielonym kolorze, którego odcień była tak głęboka, że ubrałabym w nią tylko rudą dziewczynę (jak pięknie musiałyby komponować się te kolory!). Ku mojemu zdziwieniu, blond włosy też nie odchodziły daleko od mojego wyobrażenia!

dsc_1201DSC_1262.JPGDSC_1226.JPG

Obviously at one point it got a bit cooler but I was prepared for this as well. What do you think about faux fur coats? I bought mine in Mango, but I am not sure if that was a right choice. It makes you look ridiculously fat (unless you are skinny as hell) and entirely hides your shape. But to be honest, I didn’t expect it to be as warm as it is. There is no way to get cold if you put it on which is, at least for such a warm- lover like me, a huge advantage.

Oczywiście w pewnym momencie musiało zrobić się zimniej, ale byłam na to przygotowana. Co sądzicie o futerkach? Ja kupiłam moje w Mango, ale ciągle mam co do niego wątpliwości. W tego typu kurtce wygląda się bardzo grubo, chyba że naprawdę ubiera to super chuda osoba, i zupełnie pozbawia nas jakiegokolwiek kształtu. Jednak to co jest wielką zaletą futra to zdecydowanie ogrom ciepła jaki ono daje (co jest niezmiernie ważne szczególnie dla takich zmarzluchów jak ja).

dsc_1148dsc_1139

To finish up, I added some details such as Dune London bag and Steve Madden heels. I adore Steve Madden since it combines American style with a classy, timeless design so I was more than happy to find those shoes on sales in Frasers! What are your favourite designers? Let me know! xx

Do całej stylizacji dodałam torebke z Dune London i wysokie szpilki od Steve Madden’a. Słyszałyście o tym projektancie? Ja mam do niego słabość, to stosunkowo nowa firma (początki ma bodajże w latach 90ych) i cudowny, amerykański design. Ja swoje buty znalazłam w Hause of Frasers ale wiem, że poza butikami, często pojawiają się też w TKMaxx. Jakich Wy macie ulubionych projektantów z ‘niższej’ i osiągalnej półki? Podzielcie się!

DSC_1133.JPG

DSC_1365.JPG

dsc_1208

Nude love

I’ve been recently enjoying a beautiful weather in Glasgow (sadly it’s a rare thing in here). This is why, even though we have winter, I am wearing this outfit. Ankle grazer jeans will probbably shorten your legs because of their specific length, so if you’re not the tallest person in the world, you should wear them with high heels, preferably pointed toe ones, just to optimize your look. I’ve been searching for nude heels for ages and since I finally bought them, we are inseparable!

Ostatnio rozkoszuję się piękną pogodą w Glasgow (a uwierzcie mi- to zdecydowanie rzadkość). Stąd też u mnie, mimo zimy, taka stylizacja. Jeansy typu ankle grazer skracają optycznie nogi przez swoją specyficzną długość, dlatego warto połączyć je z wysokimi obcasami, najlepiej z czółenkami, które zoptymalizują nasz wygląd. Ja od dawna polowałam na szpilki w kolorze nude i odkąd takie znalazłam nie mogę się z nimi rozstać ponieważ pasują do wszystkiego!

dsc_1616dsc_1631

Speaking of a lovely weather, I cannot forget to mention my new sunglasses. I have quite an impressive collection of them, however this time I decided to wear Way Darby since I love their design and the fact that they have a high UV protection.

W związku z cudowną pogodą, nie mogło zabraknąć także okularów przeciwsłonecznych. Mam ich całkiem pokaźną kolekcję, do której niedawno dołączyły okulary firmy Way Darby, z wysokim filtrem UV, ciekawym kolorem i designem.

dsc_1685dsc_1688dsc_1686

Also, I am slowly preparing myself for going back home for a week. I get very excited for every single flight. Well, since I study abroad, it’s impossible for me to see my friends and family on a daily basis. I still try to come back regularly though (every 1,5 months). It’s been long enough since my last visit, so I’m packing my suitcase and I’m going to see my parents in Poland.

Przygotowuję się powolutku do wyjazdu do Polski, przez studia za granicą nie mam możliwości być co weekend w domu, jednak staram się wracać regularnie (co półtora miesiąca) i właśnie przyszedł ten czas, w którym pakuję walizki i wracam do rodziców.

dsc_1705dsc_1677dsc_1682

O D L I C Z A M   D N I

Gdzie mam mieszkać?

Kiedy wyprowadzasz się z gniazdka rodzinnego, jesteś zmuszony do przyspieszonego procesu dojrzewania. Kiedy wyprowadzasz się z domu i zarazem z kraju, jesteś zmuszony dojrzeć 10 razy szybciej. Kiedy wyprowadzasz się i z domu i z kraju, a przy tym nie masz pomocy nikogo kto w danym miejscu poprowadzi Cię za rękę, pomoże znaleźć mieszkanie, zaprowadzi do ubezpieczalni, przetłumaczy Ci słownictwo medyczne podczas pierwszej poważniejszej wizyty u lekarza- nie masz czasu na dojrzewanie. Musisz z dnia na dzień dodać sobie 10 lat i wziąć się w garść.

Początki są trudne dla każdego, ale z coraz większej perspektywy czasu widzę jak wielkie korzyści niesie za sobą tak przyśpieszona lekcja odpowiedzialności i dorosłości. Jak to wyglądało w moim przypadku? Wszystko zdawało się być dość dramatycznie lecz aktualnie wyprowadzka z domu to mój stały temat żartów na spo
tkaniach rodzinnych! 🙂

Czy mam jakieś porady na dobry, spokojny i bezpieczny początek? Oczywiście, że tak:

Jeżeli planujecie przeprowadzkę za granicę, zorganizujcie się lepiej niż do wyjazdu na wakacje! Pół żartem pół serio. Na chwilę obecną moje wczasy organizowane są na tip top, wiem gdzie będę nocowała, jakie są najlepsze restauracje w okolicy, kiedy rezerwować loty, znam wszystkie atrakcje turystyczne. Ale przyszło mi to z czasem…..

Wyjazd na studia wyglądał nieco inaczej. Teoretyczny egzamin z obyczajów brytyjskich i tego ‘co w trawie piszczy’ zdałam na piątke, ale W OGÓLE mi się to nie przydało. W praktyce, gdyby nie łut szczęścia, moja przygoda skończyłaby się jeszcze zanim miała realną szansę się rozpocząć. Wyjechałam do Glasgow z wspierającym chłopakiem i ukochaną przyjaciółką, więc pewnie zakładacie, że miałam z górki. Oczywiście nie zgodzę się. Każde z nas dopiero co skończyło liceum, było zagubione, uzależnione od rodziców i nie wiedziało czym są prawdziwe obowiązki. Aby zminimalizować koszta, postanowiliśmy spędzić jedynie tydzień (!!) w hotelu, zakładając znalezienie mieszkania w tak krótkim czasie. Teraz wiem, że nie było to zbyt mądre i dobrze rozegrane, wtedy jednak wydawało mi się, że tydzień to cała wieczność!

Pierwsze dni spędziliśmy na korzystaniu z hotelowego wifi w celu znalezienia ciekawych mieszkań (dodatkowych- robiliśmy to w końcu jeszcze w Polsce) oraz błądzeniu po mieście w poszukiwaniu agencji, które nigdy nie dysponowały ofertami dostosowanymi do studenckiego budżetu. Nie mieliśmy stałego dostępu do Internetu co strasznie utrudniało życie, choćby dlatego, że każdy właściciel mieszkania prosił o kontakt mailowy. Pieniądze rozchodziły się w mgnieniu oka przez tysiące wykonanych telefonów (nikt z nas na samym początku nie miał przecież jeszcze normalnej taryfy komórkowej), masę biletów telekomunikacyjnych dookoła miasta. Frustracja i nerwy ciągle rosły. W rezultacie do piątego dnia pobytu w hotelu nie mieliśmy zupełnie nic, nie wiedzieliśmy, która część miasta byłaby najodpowiedniejsza, jaka wysykość czynszu jest duża, jaka mała, na co zwrócić uwagę przy wyborze mieszkania, jak nie dać się oszukać, co powinno zawierać się w umowie. Szóstego dnia, czyli dokładnie przed ostatniej doby posiadania dachu (hotelowego) nad głową, mieliśmy zaaranżowane dwa oglądania mieszkań, które desperacko postanowiliśmy “brać bez względu na wszystko”! Przed żadnym z nich niestety nie czekał na nas agent. Na jego miejsce jednak z reguły przychodziła brytyjska ulewa, mająca na celu przepędzić nas spowrotem do Polski. Generalnie to był moment, w którym nasza przygoda powinna dobiegać końca ale szczęście w postaci pana P. i jego nieruchomości spadło na nas z nieba tak nagle jak wcześniej robił to deszcz. Następnego dnia zaproponawał nam on mieszkanie, w którym zostaliśmy całe pół roku. Mimo, że wspominam to wszystko z ogromnym śmiechem, szczerze nie polecam takiego scenariusza.

Dlatego zanim wylecisz, zdecyduj się na opcje, która najbardziej Ci odpowiada.

  1. Akademik
  2. Mieszkania od osób prywatnych
  3. Mieszkania od agencji

Od zawsze praktykowałam opcję trzecią gdyż pozostałych nie do końca uznaję. Akademiki są drogie. Paradoksalnie droższe niż mieszkania. Ceny standardowych akademików zaczynją się od 400 £ za miesiąc, przy czym godzicie się na malusieńki pokoik, wspólną kuchnię, łazienkę oraz niekończącą się imprezę. Nie brzmi zniechęcająco? Bo nie jest to wcale koszmar. Tutejsze akademiki z pewnością są ładniejsze niż w Polsce, jest to zdecydowanie najlepsze rozwiązanie dla osób planujących wyjazd w pojedynkę, gdyż nie wymaga załatwiania tak wielu spraw jak pozostałe dwie opcje:) Są tu także ‘luxury student accommodations‘ których ceny zaczynają się  od 650£ za miesiąc, ale do dyspozycji macie piękne kawalerki, siłownię i coś na wzór kina. Ta opcja jest naprawdę kusząca, jednak ceny niestety mogą dać w kość. Osobiście uważam, że zważywszy na cenę wszelkiego rodzaju akademików, która jest porównywalna do cen mieszkań, lepiej wybrać po prostu falt lub wynająć pokój.

Z drugiej strony są także mieszkania od prywatnych landlordów. Tego typy oferty znajdziecie najczęściej na gumtree lub polskich serwisach typu emito. Nie jestem jednak tego zwolenniczką, ponieważ znam wiele osób, które dały się zwieść zawodowym oszustom przez co wpadły w kłopoty finansowe oraz skończyły na ulicy. Dlatego moim zdaniem najlepszą i najbezpieczniejszą metodą wynajmu jest zgłoszenie się do agencji nieruchomości, która chętnie pomoże w poszukiwaniach. Duża część agencji nie pobiera opłat za tego rodzaju usługi, dlatego szczególnie polecam taką opcję. Jednak przy pierwszym mieszkaniu może być to problematyczne, ponieważ sporo agencji żąda od lokatorów: referencji od poprzedniego właściciela, referencji z pracy, rachunków, wyciągów z banku, potwierdzenia poprzedniego zamieszkania (brytyjskiego) a ciężko zgromadzić te wszytskie dokumenty jeśli dopiero przyjechaliśmy do kraju. Nie martwcie się jednak, nie jest to niemożliwe, skoro mi się udało to i wy znajdziecie agencję z wyrozumiałymi pracownikami 🙂 Moimi ulubionym stronami (i zaufanymi!) z ofertami mieszkań są: s1homes, zooplarightmove

Ceny zależą od lokalizacji, ilości sypialni, podatku miejskiego tzw. council tax (ale spokojnie, jako studenci nie musimy tego płacić :D), tego czy mieszkanie jest umeblowane czy nie oraz od EPC rating’u czyli skali wydajności prądu w mieszkaniu z czego A+ jest klasą najlepszą a F najsłabszą. Przekłada się to także na rachunki za prąd, więc warto mieć ten fakt na uwadze.  W Glasgow i Edynburgu przyzwoite 2 bedroom flat można wynająć już od 450-500 £ więc przy podziale kwoty na lokatorów, nie jest to kosmiczna cena. W Anglii koszta będą lekko wyższe, od 550 £ w górę; w Londynie rzekłabym, że absurdalnie wyższe (ok. 900  £ to minimum).

Życzę wytrwałości w szukaniu !